wtorek, 6 października 2009

the style.the glamour.

big ben nie jest taki duży na jaki wygląda , nocą wygląda lepiej niż w dzień, nadal niezachwycająco, z pewnością dużo lepiej w książkach i na zdjęciach niż w rzeczywistości. przykro mi "mystery" prysło;

london eye? za drogi;

palace bucingham : nie ma wokół policji ,straży także, miasto wcale nie żyje Elżbietą, a królowa w nocy ma zgaszone światła;

czerwone autobusy : dużo bardziej klimatyczne niż rozsławione budki telefoniczne , 40 minut jazdy umili miejsce na 1 piętrze, komunikacja miejska 6+ ;

piccadilly circus : tylko świeci (Bogu dzięki zaopatrzony jest w ekrany led, bo inaczej ciągnąłby tyle prądu co reszta miasta), za to nocą w okół można spotkać 3/4 londyńskiej populacji;




piccadilly backpapers hostel : miejsce mojego "zakwaterowania":P , moje szczęście wskazało łóżko 624 b (co oznacza , ze muszę wdrapać się na 6ste piętro bo winda nie działa , nie działa również wtedy gdy masz ze sobą 30sto kilogramowy bagaż i bagaż podręczny ,w którym masz cały najcięższy sprzęt; hol zaprojektowany jest na planie kwadratu gdzie po wewnętrznych i zewnętrznych znajdują się pokoje, oczywiście nasz był ostatni , po przekątnej, a żeby się do niego dostać musisz otworzyć 6ro z 8 znajdujących się na tym piętrze drzwi , pokój znajduje się przy drodze ewakuacyjnej , najdalej z możliwych ;drogę tą musisz również pokonać podczas alarmu pożarowego o 3 w nocy , bo droga ewakuacyjna jest zamknięta , oznacza to że musisz zbiec w piżamie z 6 piętra , stać dalej w tej samej piżamie w centrum londynu, a potem wdrapać się na 6ste piętro z powrotem by móc położyć się spać tylko dlatego że pijany głupek zapalił papierosa w pokoju i uruchomił tym samym czujki dymne :) ; toaleta w stanie opłakanym ... jednym słowem polecam ! na prawdę!;




pod względem mody londyn jest taką mieszanką , że nie istnieje w nim pojęcie kiczu. normalnie osoby wyśmiane za swój 'niecodzienny' strój na ulicach polskich miast w londynie są osobami oryginalnymi , z zapleczem przyniesionej ze swojego kraju kultury.to co u nas jest' wieśniactwem' w tym miejscu staje się 'alternatywą'. fascynacja !;




gdzie nie pójdziesz , coś znajdziesz :
cel: poszukiwania toalety
efekt:znalezienie design musem;




szczęście głupiego : iść do tate gallery i spotkać po drodze lalkarki (co gorsze stwierdzić że wywarły na tobie większe wrażenie niż
widziany z odległości 5 centrymetrów 'Warhol-Merylin');







wrażenia: lepsze przypadki niż zapewnione atrakcje (lalkarki , niedzielny bazar nad 'london river:P',design museum) ; nie widać homofobów ( poziom homoseksualizmu, transwestyzmu , biseksualizmu , masochizmu sadyzmu i jakiejkolwiek innej odmiany upodobań seksualnych jest tak widoczny i wszechobecny jak wieczorne fakty na tvnie , oglądalność: milionowa!); rasizmu brak , poziom toleranjcji uhmmmmmm? przykladowy.




2 komentarze:

Anna Banana pisze...

ja chce TAKIE buty TAKIE takie TAKIE!!!

MAM OCHOTE NA pisze...

kup sobie:p