poniedziałek, 4 stycznia 2010

żyje w mieście gdzie

4. kierunkowość ulic nie jest wyżej określona , a wcale szczytem chamstwa nie jest trąbienie na ciebie jak na krowę żebyś ruszyla dupę z jednokierunkowej  specjalnie dla kolesia który sie spieszy ( jak wszyscy ), dlatego skraca sobie drogę i jedzie pod prąd ! phi ! zgodnie z kierunkiem trąbienie mnie nie denerwuje....już .

Brak komentarzy: